Fotografią pasjonuję się… od nastoletnich lat. W tamtych czasach ganiałam z aparatem po polach z moimi przyjaciółkami, później zaczęłam wyszukiwać modelki w sieci. Jak w każdej historii był moment, w którym fotografia poszła na bok, wtedy studiowałam zarządzanie na katowickim AWFie i rozkochałam się w sporcie – fitness, cross fit. Studia ukończyłam na piątkę i, rzecz jasna, nie mogłam bezczynnie siedzieć, więc równolegle z rozpoczęciem kariery zawodowej jako asystentka zarządu, postawiłam na powrót do fotografii i tym samym powrót do szkoły – fototechnik, to był mój wybór. Skoro miałam już magistra, to teraz zechciałam przytulić zawód, zawód – fotograf. W pracy cyfry, organizacja, pragnienie o awansie i ogromny stres. Cała ta nieartystyczna sfera okazała się nie dla mnie, dlatego postanowiłam rzucić wszystko i teraz jestem swoją własną szefową, która ma zaszczyt uwieczniać Was na fotografiach.
„Zwlekanie to naturalny morderca szansy na sukces”